Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rakoń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rakoń. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 marca 2015

Do trzech razy sztuka

 Tatry - Wołowiec 2063 m.n.p.m.

- A może weekend będę miał wolny? – mówię w środę wieczór.
- Fajnie by było. Może byśmy wtedy wyskoczyli w góry? Co Ty na to? – pyta Basia.
- Jestem za! – odpowiadam bez namysłu i już w głowie układam plan, który być może trzeba będzie odłożyć na bliżej nieokreślony termin.
Basia wykonała jeszcze telefon i okazuje się że Sonia i eska też się wybierają w Tatry. Co prawda planowaliśmy urobić coś w Wysokich, ale skoro ogłosili lawinową trójkę, nie chcemy się pchać śmierci w ramiona. Szczęśliwie udaje się wyjechać i po „międzylądowaniu” w Gliwicach ruszamy do Zakopca. Po drodze zabieramy jeszcze jedną towarzyszkę Limonkę, która jak się później okazuje nie jest ostatnią z GS-ów, z którym będziemy wędrować tego dnia.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Dlaczego ta dolina jest taka długa

 Tatry - Rakoń 1876 m.n.p.m.

Postanowiliśmy z Barbórką wybrać się póki jeszcze można na jakiś wypad w góry. Pasmo, które chcemy odwiedzić jednogłośnie zostaje przyjęte. Wybór pada na Tatry. Zabieramy ze sobą jeszcze koleżankę Kaśkę. Tak więc ok. drugiej w nocy ruszamy ze „stolycy” i po sześciu godzinach ruszamy na szlak wzdłuż Doliny Chochołowskiej. Prognoza pogody się sprawdza więc banan na trzech twarzach coraz wyraźniejszy.