Lofoty - Djevelporten
Plany na spędzenie ostatniego dnia na Lofotach zmieniały się kilka razy. Jak to zwykle bywa pod koniec wyjazdu, człowiek chciałby jeszcze zobaczyć wszystko, czego nie zdążył zobaczyć wcześniej, a jednocześnie znaleźć chwilę, by po prostu nacieszyć się miejscem przed wyjazdem. Ostatecznie dzień rozpoczynamy od wizyty w Henningsvær. Ta niewielka rybacka miejscowość nazywana jest często "Wenecją Lofotów", ponieważ rozciąga się na kilku połączonych mostami wysepkach. Jednak nas przyciągnęło tutaj coś zupełnie innego. Podobno najpiękniej położony stadion piłkarski na świecie. Zdjęcia wykonywane z drona rzeczywiście robią ogromne wrażenie. Boisko położone na niewielkiej skalistej wyspie, otoczone morzem, górami i rybacką zabudową wygląda jak kadr z filmu. Problem polega na tym, że stojąc na samej murawie, człowiek widzi głównie... murawę. Owszem, otoczenie jest malownicze, ale ten słynny efekt „wow” pozostaje zarezerwowany głównie dla ptaków i operatorów dronów. Nie zatrzymujemy się więc długo. Znacznie większe wrażenie robi kolejny punkt programu – Klatrekaféen. To właśnie tutaj trafiamy na najlepszą kawę całego wyjazdu i ciasto z rabarbarem. A konkurencja była naprawdę mocna. Przez chwilę rozważamy nawet zamówienie drugiej filiżanki wyłącznie po to, żeby upewnić się, czy pierwsza rzeczywiście była aż tak dobra – i była! Szkoda więc czasu na dalsze testy.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
