środa, 31 grudnia 2025
Czeskie impresje
piątek, 21 lutego 2025
Czy Wielka Racza nas uraczy?
Beskid Żywiecki - Wielka Racza
Śladami beskidzkich hal
poniedziałek, 18 listopada 2024
Malowniczy Bereśnik i jego bacówka
Eliaszówka i wieża (nie)widokowa
wtorek, 12 marca 2024
Niejałowe 1111 m n.p.m.
Beskidy - Jałowiec 1111 m.n.p.m.
Drugi weekend marca postanawiamy spędzić niejałowo i w doborowym towarzystwie Marka. Kraków to nasze miejsce przesiadkowe. Wybieramy się na Jałowiec – szczyt Pasma Przedbabiogórskiego, oferujący ładne widoki na pasmo Policy, Babią Górę czy Mędralową. Skoro świt ruszamy do Zawoi Wełczy. To nasz punkt startu. Kraków oferuje mgłę smogową, ale jak tylko się z niej wydostajemy, coraz szersze kręgi zatacza niebieskie niebo. Pogoda ma być dziś w punkt! Po śniadaniu i „żabkowej” kawie ruszamy niebieskim szlakiem. Wspinamy się leśną drogą. Idzie nam się bardzo dobrze, co rusz pojawiają się pierwsze widoki na masyw Babiej Góry, a przed rozwidleniem także na Policę. Wiosna miesza się jeszcze z zimą, co daje uroku i sprawia nam ogromną radość.
sobota, 30 grudnia 2023
Czupel na świąteczny rozruch
Odwiedziny śląskich ziem podczas Świąt zobowiązują nas zawsze do złapania chociaż jednego dnia w bliskich górach. W drugi dzień grudniowych świąt pada na Czupel, do którego zawsze było jakoś nie po drodze. Tradycyjnie zestaw rodzinny obejmuje sztuk 4 (my i siostra Barbórki z mężem). I chociaż szału pogodowego nie ma – to jednak temperatura jak na zimę jest bardzo sprzyjająca. Nasz spacer postanawiamy rozpocząć z Przełęczy Przegibek – szlakiem niebieskim stopniowo osiągamy wysokość. Niżej jest iście jesiennie. Zastanawiamy się czy to ocieplenie pozostawi jakiś ślady śniegu. Dochodzimy do pierwszego szczytu – Magurki, czas na pierwszą sesję foto. Zachodzimy do schroniska na Magurce Wilkowickiej na kawkę i świąteczne resztki. Kręci się parę osób, ale miło, że nie ma tłumów. Ruszamy dalej – Czupel czeka na nas. Pojawia się nawet śnieg i przebłyski słońca na niebie. Humory dopisują – a jakże, w końcu towarzystwo pierwsza klasa. Jeszcze tylko sesja z jednym ze szczytów Korony Gór. I czas na odwrót – podążamy tym samym szlakiem w dół. U Królowej, czyli śląskiej mamy zamawiamy śląski obiad – miła nagroda na koniec tego dnia.
czwartek, 21 września 2023
Beskidy, kobiety, wino – nie ma nudy
czwartek, 2 marca 2023
Prędko na Mogielicę
Babia pół na pół
niedziela, 18 grudnia 2022
No to Si(u)p
poniedziałek, 20 września 2021
Krawcowe leniuchowanie
Beskid Żywiecki - Krawców Wierch 1071 m.n.p.m.
Któregoś sierpniowego dnia postanowiliśmy odwiedzić rodziców i przy okazji wybrać się w góry. Oczywiście na takie jednodniowe górołażenie nie mogliśmy sobie wymyślić jakiejś wyrypy, więc padł pomysł na naleśniki w bacówce pod Krawców Wierchem. Nie będzie to długa wycieczka, więc z Radlina w towarzystwie Pauliny wyjeżdżamy o ludzkiej porze tzn. 7:00. Dojeżdżamy do Glinki, szybka przebierka i sru do góry.
wtorek, 13 kwietnia 2021
Spalanie świątecznych mazurków
Beskid Żywiecki - Wielka Rycerzowa 1226 m.n.p.m.
Kolejne święta za nami. W tym roku spędzamy je na Śląsku. Jednak, aby nie siedzieć całe trzy dni za stołem postanawiamy ruszyć tyłki w Poniedziałek Wielkanocny i spalić zjedzone mazurki w górach. Wybór pada na szczyt, na którym - jak głosi legenda - nie był nikt z naszej czwórki (Barbórka pewnie była – ale ona nigdy nie pamięta), czyli Wielka Rycerzowa. Do mnie i Barbórki dołącza jeszcze jej siostra Kasia z mężem Sławkiem, oraz Paulina, Dawid i Przemysław, który nie lubi jak mówi się do niego per. Przemek (szanujemy).
niedziela, 28 marca 2021
Wyspy w dobie korony
Beskid Wyspowy - Mogielica 1170 m.n.p.m., Ćwilin 1072 m.n.p.m.
Długo wyczekiwany weekend górski staje się faktem. Pierwszy możliwy termin okazał się pogodową porażką, więc odpuściliśmy sobie i poczekaliśmy na kolejną pierwszą zmianę. Czas ten szybko zleciał i postanowiliśmy, że wyjedziemy bez względu na prognozy - najwyżej poszlajamy się po Krakowie, gdzie nocowaliśmy u brata. Nie chcieliśmy się zapuszczać daleko w Tatry, więc ruszamy do Jurkowa z celem wejścia na najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego - Mogielicę. Ja już tam byłem kilka lat temu, więc trasa jest mi dobrze znana, ale Basia będzie w tym Beskidzie debiutować.
sobota, 23 stycznia 2021
Spacer na Równicę
Przy okazji przedświątecznej wizyty w Radlinie postanawiamy jeden dzień uszczknąć na jakieś górki. Plan był taki, by nie zrywać się zbyt wcześnie, nie może to być męczące i na ogół pełen chillout. Plan zacny to i pomysł padł, by jechać w bliski Beskid Śląski i wejść na Równicę. Z myśli trzeba przejść do realizacji. Wstajemy i po godzinnej jeździe o godz. ósmej stajemy na małym parkingu w Ustroniu pod kolejką na Czantorię. Doliny zalane są gęstą mgłą, ale wszelkie prognozy mówiły, że wyżej ma być ładnie.
czwartek, 19 listopada 2020
Pradopodobne zakończenie sezonu
Kolejny dzień listopadowego spontana będzie stał pod znakiem Beskidu Śląskiego. Aneta już zostaje w domu ale wykorzystujemy bliskość Radlina i Beskidu i namawiamy siostrę Basi i jej męża na niedzielny górski spacer. Umawiamy się na 8.30 na parkingu w Bystrej. Podobnie jak wczoraj będzie śliczna słoneczna pogoda i będziemy wędrować kolorowymi szlakami.

.jpg)
.jpeg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)






