Pokazywanie postów oznaczonych etykietą offroad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą offroad. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 października 2023

Coś Świstnęło - bez efektu

 Tatry - Świstowy Szczyt

Gdy rozpoczynał się rok 2023 zajrzałem sobie do mojego grafiku i tak jak nigdy zaplanowałem z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem męską wyprawę w Tatry. Piszę do brata, że pod koniec lipca będzie ładna pogoda i jedziemy na Łomnicę. Wtedy był początek lutego i tak pół-żartem, pół-serio oznajmiłem Markowi ten termin. On z takim samym nastawieniem przyjął termin i że się zgadza dodając od siebie, że tylko do południa bo około trzynastej ma padać. Hehe trzeba więc się będzie spieszyć. Mijają dni, miesiące a śniegi dość długo się utrzymują hmmm. Przychodzi czas na lipiec i zaczyna się okres dość dobrej pogody, która sprawia, że na południowych stokach śnieg znika w oka mgnieniu. Nawet wymyśliłem opcję wcześniejszego terminu, gdyby pogoda była słoneczna. Niestety tak się nie stało, więc trzeba czekać do tego 21-go dnia miesiąca. Pogoda zapowiada się wyśmienicie - tak jak to miało być od początku, aczkolwiek w nocy ma padać spory deszcz. To nam trochę zmienia plany i Łomicę czyli wisienkę na torcie zostawiamy sobie na niedzielę, coby skały wyschły.

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Scramblingowa zabawa


Tatry - Mały Lodowy Szczyt 2452 m.n.p.m.
Po wczorajszym długim i wyczerpującym dniu Basia postanawia odpocząć. Ale nie będzie odpoczywać w łóżku, tylko w górach – zuch dziewczyna. Będzie podążała naszym śladem do Chaty Teryho. Ja z Markiem tego dnia postanawiamy wdrapać się na któryś ze szczytów w okolicy. Na który zdecydujemy już w schronisku.  Ze względu na kiepski zasięg, pierwszy raz będziemy korzystać z  walkie-talkie.