Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląski dom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śląski dom. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lipca 2021

Mała Wysoka nie taka mała!

  Tatry - Mała Wysoka 2429 m.n.p.m.

Na dłuższym wyjeździe zawsze musi być jakaś kulminacja, tzw. cremedelacrema, czy polski odpowiednik wisienki na torcie. W naszym przypadku, a najbardziej Basi, oznacza to wejście na Małą Wysoką. Cel ustalony w ubiegłym roku, więc przystępujemy do jego realizacji. Pogodowo ma być sztos! Ruszamy samochodem do Tatrzańskiej Polanki, skąd planujemy rozpocząć naszą wędrówką. W pierwszej części naszego szlaku nastawiamy się na nawierzchnię bitumiczną, decydując się na znaną technikę poruszania się, tzw. asfalting. Jednak ku naszemu miłemu zaskoczeniu pojawia się na horyzoncie nowa opcja przemieszczania się – Basia oznajmia, że Pan, z którym negocjowała opłatę parkingową proponuje pokonanie drogi do Śląskiego Domu pięknym, czystym ekobusikiem. Oczywiście za opłatą, ale gdy zaoszczędzone euraski na koncie, to nie ma się nad czym zastanawiać. Tym bardziej, że pokonywaliśmy tę trasę w ubiegłym roku i znamy jej uroki.

środa, 12 sierpnia 2020

Dom u stóp "króla"


Tatry - Wielickie Ogrody
Na nasze „nieszczęście” prognozy się nieco poprawiły, więc wypadałoby wykorzystać ten fakt i pogłębić zakwasy. Marek jest jednak innego zdania i będzie nam kibicował z dołu. Pierwotny plan zakładał, wejście na Małą Wysoką. Czeka nas dwugodzinne podejście asfaltem do Śląskiego Domu,  uzbrojeni z Barbórką w sandały ruszamy ku podnóżom „króla Tatr”. Turystów pieszych na tym asfalcie jest niewielu, za to więcej jest rowerzystów. Jesteśmy pod ich wrażeniem, widząc z jaką pasją pokonują 600 metrów wysokości. Zdarzają się też nieco słabsze jednostki, które są wspomagane napędem elektrycznym.