Tatry - Wielickie Ogrody
Na nasze „nieszczęście” prognozy się nieco poprawiły, więc
wypadałoby wykorzystać ten fakt i pogłębić zakwasy. Marek jest jednak innego
zdania i będzie nam kibicował z dołu. Pierwotny plan zakładał, wejście na Małą
Wysoką. Czeka nas dwugodzinne podejście asfaltem do Śląskiego Domu, uzbrojeni z Barbórką w sandały ruszamy ku
podnóżom „króla Tatr”. Turystów pieszych na tym asfalcie jest niewielu, za to
więcej jest rowerzystów. Jesteśmy pod ich wrażeniem, widząc z jaką pasją
pokonują 600 metrów wysokości. Zdarzają się też nieco słabsze jednostki, które
są wspomagane napędem elektrycznym. 