Po dwóch nocach spędzonych wśród lodowców czas ruszyć dalej.
W dalszym ciągu obieramy kierunek północny. Po drodze mijamy stację kolejki,
którą wczoraj mieliśmy okazję podróżować w górę. Wówczas mieliśmy wagonik cały
dla siebie, a dziś przy mega sprzyjającej pogodzie zrobiła się "kolejka do
kolejki" - jak na tatrzański Kasprowy. Uff… jak dobrze, że nie musimy stać
w tej kolejce. Przez pierwsze 50 km jedziemy znaną nam już trasą, wzdłuż
pięknie meandrującej rzeki Stryneelva. Następnie dojeżdżamy do rozdroża, które
oferuje wybór: jechać dalej krajową 15-tką z serią kilku tuneli (co oznacza
mało widoków) lub podążać kolejną drogę sceniczną. Tym razem nie popełniamy
błędu sprzed paru dni i rozpoczynamy podróż po 27 km odcinku pięknie położonej
Gamle Strynefjellsvegen.
.jpg)