Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiecień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiecień. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 kwietnia 2017

Prima Aprilis'owy głupi żart

 Tatry - Kościelec 2157 m.n.p.m.

Kości rozruszane, więc trzeba wykorzystać kolejny dzień pięknej pogody. Marek musiał już wczoraj wracać, więc tego dnia będę wędrował sam. Wybieram się na Kościelec. Szczyt ten nie za łatwy, nie za trudny – taki dla mnie w sam raz. Wysiadam w Kuźnicach z busa i widzę, że nie ma „kolejki do kolejki”. A kto bogatemu zabroni?! W przeciągu chwili postanawiam, że trochę sobie pomogę. Usprawiedliwiałem się tym, że mnie coś tam boli, coś tam strzyka a najzwyczajniej w świecie jestem leniwy i w każdej możliwej sytuacji wykorzystuje dary losu.

wtorek, 19 kwietnia 2016

Szukając cienia

 Gorce - Lubań 1211 m.n.p.m.

Nasz weekendowy system wyjazdowy przewiduje, że pierwszego dnia robimy coś porządnego natomiast drugi dzień jest lajtowy. Tak też było i tym razem. W niedzielę rano jedziemy na Przełęcz Snożka i ruszamy na Lubań.

wtorek, 12 kwietnia 2016

Zimowe spełnienia marzeń



Tatry - Świnica 2291 m.n.p.m.

Piątek wieczór, dochodzi 19-ta otrzymuje potwierdzenie, że mam wolne w ten weekend, więc szybko ostatni raz sprawdzam pogodę i rozpoczynamy pakowanie na pierwszy dla mnie w tym roku wyjazd górski. W powietrzu wisi nutka podniecenia, bo Świnicę planowaliśmy już w poprzednim sezonie, ale jakoś tak nie układało się. Mając nadzieję, że wszystko mamy kładziemy się na krótki sen. Poranek w Zakopanym wita nas leciutkim przymrozkiem. Dokonując we wtorek ryzykownego zakupu, nie musimy się męczyć z podejściem z samego dołu wykorzystując kolejkę na szczyt Kasprowego.