Tatry - Czerwona Ławka 2352 m.n.p.m.
Drugiego dnia wstaliśmy dosyć wcześnie bo już o 5.30 Niby
wcześnie rano, ale 9 godz snu wystarczyło, aby zregenerować siły. Plan był
prosty: przechodzimy przez Czerwoną Ławkę z jednej doliny do drugiej. W tym
przypadku też już wędrowałem tą trasą. W Starym smokowcu jesteśmy coś ok. 7
rano patrzymy a pierwsza kolejka na Hrebeniok odjeżdża o 7.30. Szybkie
kalkulacje w głowie i wychodzi, że czekając na nią zaoszczędzimy trochę sił a
czasowo wyjdzie mniej więcej to samo.
