Słowenia - Grad Kamen, okolice Bled
Dzień zaczął się leniwie, bo na campingu na Soriskiej Planinie wszystko mieliśmy
dosłownie pod nosem. Tuż obok namiotów – wyciąg krzesełkowy na szczyt Lajnar. Grzech nie
skorzystać. Cena? 8,5 € góra–dół
– w tej części Europy to prawie jak za darmo, więc nawet nie udawaliśmy, że
idziemy pieszo. Plan był piękny: przejść granią przez Slatnik, Možic i Šavnik, przy
okazji oglądając liczne bunkry z czasów I wojny światowej. Tak, tak – w tych
górach nie tylko kozice walczyły o życie. Ale oczywiście los miał inne zamiary.
Ledwo wjechaliśmy na górę, a tam… chmury. I to takie, że nie było widać dosłownie NIC.
Żeby było ciekawiej, pan z obsługi, w typowym slow-słoweńskim stylu, rzucił
nam: „Ostatni
zjazd za 20 minut, bo nie ma klientów i pogoda nie będzie lepsza”. Według prognoz za godzinę miało zacząć padać. No i tak oto nasza wielka górska wyprawa skończyła się szybciej, niż zdążyliśmy
poprawić paski od plecaków. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie jednego bunkra,
marudząc i kręcąc nosem zjechaliśmy na dół.
.jpg)
.jpg)