czwartek, 30 listopada 2017

Śląsko-beskidzki klasyk, czyli Szyndzielnia i Klimczok



Beskid Śląski - Klimczok 1117 m.n.p.m.

Nic nie zapowiadało, że to będzie taki udany dzień… zaczęło się od deszczu, mgieł i szarości. O 9 rano ruszamy z Bystrej w kierunku Szyndzielni przez Kozią Górę. Pogoda nie nastraja pozytywnie, za to liczne towarzystwo już tak! Szlak jest obiecujący, po drodze co najmniej kilka schronisk – więc przynajmniej zaliczę wszystkie szarlotki.

niedziela, 19 listopada 2017

Co robią duże dzieci, gdy za oknem szaleje Grzegorz - orkan Grzegorz














Karkonosze - Śnieżka 1602 m.n.p.m.

Październik często jest łaskawy dla ludzi gór … tym razem pogoda nie sprzyjała górskim wędrówkom, ale jak ktoś jedzie tyle kilometrów co my, nie ma wyjścia – bierze to, co daje los… a w tym wypadku nawet orkan Grzegorz nie przeszkodził w szczytowaniu. Plany były ambitne – wędrowny weekend w Karkonoszach, od schroniska w Samotni po schronisko Okraj. Tym razem Barbórka dołącza do grupy zaprzyjaźnionego klubu górskiego i w piątek około południa rusza w trasę z Karpacza w kierunku Samotni i oto jej relacja.

wtorek, 26 września 2017

Video z Dolomitów

W tym poście wstawiam video jakie stworzyłem z poszczególnych dni urlopu w Dolomitach i zapraszam do oglądania. 

Całość

niedziela, 10 września 2017

Grossglockner - nie tym razem


Wysokie Taury - Grossglockner (prawie) 3150 m.n.p.m.

Na parking przy Lucknerhaus dotarliśmy około 3 w nocy. Nie pozostaje nam nic innego, jak wykorzystać te parę godzin na sen przed naszą ambitną wędrówką w górę. Budzimy się przed 8 rano, śniadanie, szybkie pakowanie i ruszamy do góry, bo czeka nas długi dzień. Pogoda na razie sprzyja i nie zapowiada tego, co będzie się działo za kilka dobrych godzin.

piątek, 8 września 2017

Śladami historii Berlina



 Berlin

Piątkowego poranka z lotniska Schönefield odbiera nas tato Panny Młodej, który serwuje nam obfite śniadanie i wielką kawę, a potem zabiera nas na wycieczkę po centrum Berlina. Zaczynamy od Potsdamer Platz i słynnego Sony Center. Na placu nadal działa pierwsza sygnalizacja świetlna w Europie.

Wenecja i kolorowe Burano

Wenecja i Burano

Jak już pisałem wcześniej, w środku urlopu musimy się stawić w Berlinie na weselu przyjaciółki. Ale żeby nie „tłuc” się samochodem te 900 km jedziemy całą trójką do Wenecji, żeby z tamtejszego lotniska tanimi liniami dotrzeć do Berlina. Paulina wybiera wariant przez Pragę. Tym samym każdy ma swój wariant powrotu. W Wenecji meldujemy się na Campingu Rialto. Jest to doskonały punkt wypadowy zarówno do miasta, jak i na lotnisko Marco Polo. Pierwszego dnia popołudniem jeszcze udajemy się nad morze, chcemy złapać trochę słońca i wymoczyć tyłki w Adriatyku. Drugiego dnia udajemy się do miasta na wodzie.

czwartek, 7 września 2017

Piz Boe - znowu się widzimy



  Dolomity - Piz Boe 3152 m.n.p.m.

Szósty dzień górskich zmagań, to zarazem ostatni w Dolomitach. Przeznaczamy go po raz kolejny na Piz Boe. Poprzednim razem Paulina i Sonia nie dotarły na szczyt. Więc postanowiliśmy zrobić taki ukłon od nas dla Pauliny. Ale tym razem inną trasą. Wjeżdżamy z Passo Pordoi na szczyt Sass de Pordoi (18 Euro w obie strony).

środa, 6 września 2017

Ferrata Brigata Tridentina


Dolomity - Brigata Tridentina

http://www.bergsteigen.com/klettersteig/trentino-suedtirol/dolomiten/pisciadu-klettersteig-sella-gruppe
Kliknij i dowiedz się więcej
Zaczynamy od grupy Sella, „która jest chyba najbardziej oryginalną grupą Dolomitów i daleko odbiega od wyobrażeń o górach. Wnętrze stanowi szeroki płaskowyż zawieszony nad dolinami, ku którym obrywa się gigantycznymi urwiskami”. Tak ten masyw wspomina Dariusz Tkaczyk. My wybieramy się na jedną z najbardziej popularnych ferrat Dolomitów. Przemyślana, logicznie poprowadzona dająca możliwość przejścia mniej doświadczonym turystom.

wtorek, 5 września 2017

Na nogach wokół di Rozes


Dolomity - Trekking wokół Tofany di Rozes 2580 m.n.p.m.



Dzień czwarty. Budzimy się wcześniej niż zwykle, gdyż musimy spakować cały nasz majdan, mokre od całonocnego deszczu namioty i przetransportować wszystko na inny camping. Zanim to nastąpi robimy sobie świetny i całodzienny trekking wokół Tofany de Rozes. Jedziemy na Passo Falzarego i korzystamy z dobrobytu Dolomitów, czyli kolejki. Za ok. 12 euro wjeżdżamy do Rif. Lagazuoi, gdzie tradycyjnie pijemy pyszną włoską kawkę, focimy i zaczynamy nasz marsz ku przygodzie.

poniedziałek, 4 września 2017

Sentiero dei laghi

Dolomity - Lago di Braies


Tak nazwaliśmy nasz trzeci dzień. Z tego względu, że prognozy były niekorzystne, nie chcieliśmy się pchać nigdzie wysoko. Ostatnimi dniami przed wyjazdem, wpadło mi w oko Lago di Braies w masywie Braies. Basia widziała pocztówkę z tego miejsca i tak o tym gadała, że postanowiłem spełnić jej marzenie. Miejsce to cieszy się dużą popularnością, głównie wśród turystów zainteresowanych łatwymi i długimi trasami. Pokazałem dziewczynom zdjęcia, oczy im się zaokrągliły. Decyzja: jedziemy nad jezioro.