wtorek, 31 stycznia 2023

W urodziny Polski


Pieniny - Sokolica 747 m.n.p.m.
Po październikowym urlopie nie sądziłem, że tak szybko wrócę w góry. Długi weekend listopadowy zmianowo ułożył się wyśmienicie, a Basia umówiona jest na babski wyjazd w Beskidy. No przecież nie będę się kisił w domu, więc dzwonię do Marka z propozycją nie do odrzucenia i prośbą, aby zarezerwował mi łóżko w jego pokoju. I razem już wybieramy się w góry. Propozycja swym charakterem była bez możliwości odmowy, zgodził się bez wahania. W świąteczny piątek ok. godz. ósmej rano wysiadamy z autobusu w Krościenku. Marek, mimo iż na co dzień mieszka w Krakowie, jeszcze w Pieninach nie był, więc proponuję, aby ruszyć na pieniński klasyk.

niedziela, 18 grudnia 2022

No to Si(u)p

Szypska Fatra - Sip 1169 m.n.p.m.
Beskid Śląski - Klimczok 1117 m.n.p.m.
W długie majówkowe weekendy zazwyczaj stronimy od gór ze względu na tłumy. Nie jestem jeszcze w pełni sił ze względu na kręgosłup, więc odpuszczam górskie wędrówki. Tym razem Basia reprezentuje nas w górach, a ja w tym czasie mam towarzystwo brata. Basia postanawia odetchnąć w towarzystwie Pauliny na Śląsku, ale z opcją górską w większym gronie. Opis Basi poniżej. Wybór pada na mało znany szczyt po słowackiej stronie o nazwie SIP. Należy on do tzw. Szypskiej Fatry, usadowił się pomiędzy obiema Fatrami i Górami Choczańskimi. Do 1978 roku szczyt ten był zaliczany do gór Choczańskich. Jednak obecnie kwalifikuje się do Wielkiej Fatry, tzw. Szypskiej. Ale żeby nie było tak nudno, otula go Park Narodowy Małej Fatry, od której oddziela go rzeka Orawa. Czyli istny galimatias geomorfologiczny. SIP oznacza cierń lub kolec i coś w tym jest – w miejscowości Kralovany widać jego spiczastą sylwetkę.

czwartek, 15 grudnia 2022

Zimowa babska wizyta w Karkonoszach

Karkonosze

Już na początku roku Basia wpada na pomysł, żeby pochodzić kilka dni z plecakiem od schroniska do schroniska w zimowej szacie. Jak mówi: potrzebuje złapać oddech i oderwać się od rzeczywistości na parę dni – tak totalnie. Tym bardziej, że niedługo czekają nas życiowe wyzwania, którym trzeba sprostać, a które uniemożliwią nam na kilka miesięcy jakiekolwiek wyjazdy. Ostatecznie pada na Karkonosze w lutym, a towarzyszyć jej będzie Paulina. Grafik dopasowany do ferii zimowych na Śląsku. Udaje się też zarezerwować miejsca w schroniskach. Wspomnienia opisane poniżej są autorstwa Basi.

wtorek, 8 listopada 2022

Spiskie widoki

Spisz - Łapszanka, Litwinka 

Pogoda rozkręciła się na dobre. Wiosna jak nic. To ostatni dzień naszego pobytu, ale zanim wrócimy do stolicy, postanawiamy odwiedzić kilka spiskich widokowych miejsc i nasycić ciało witaminą D wprost od słońca.

Słoneczna Czuba

 

Tatry - Świstowa Kopa 1857 m.n.p.m.

Zapowiada się pogoda żyleta, która ma nam wynagrodzić humorzastą aurę z dnia poprzedniego. Chwilę zastanawiamy się jak wykorzystać warunki, które sprzyjają pobytom na wysokościach, a jednocześnie dostarczają dużo przyjemności widokowych. Wybór pada na szlak łączący dwie słynne doliny: 5 Stawów Polskich i Rybiego Potoku, czyli słynny szlak przez Świstówkę, który dla Basi będzie nowym doświadczeniem. Dzień roboczy sprzyja wolnym miejscom na parkingu Palenica Białczańska. Rezerwacja przebiegła pomyślnie, stawiamy się na parkingu jeszcze przed godziną ósmą, żeby wykorzystać cały dzień. Poranek jest rześki, ale czyste niebo i to chłodne powietrze są zapowiedzią dobrej przejrzystości.

wtorek, 1 listopada 2022

Mglista Kopa


 

Tatry - Kopa Kondracka 2002 m.n.p.m.

Dojeżdżając na nasz nowoodkryty pensjonat w Bukowinie Tatrzańskiej jest już ciemno. Wielki budynek, wszędzie pachnie nowością w mega widokowym, jak się później okazuje miejscu. Rozkładamy się w naszym apartamencie i chwalę się bratu co planujemy następnego dnia.  On mi pisze, że gdzieś na tweeterze pokazują, że w Tatrach halny się zaczyna. Porównujemy te informacje z prognozami, które mówią że wiatr to jest max 15km/godz. więc nie zmieniamy planów. A w planie było wejście na jeden ze szczytów zaliczanych do "Czerwonych Wierchów". Znawcy Tatr domyślą się że chodzi albo o Ciemniak, albo o Kopę Kondracką. My wybraliśmy tę drugą opcję.

Błotnista Wysoka


Pieniny - Wysoka 1050 m.n.p.m.

Po powrocie z lipcowego urlopu bardzo spodobało mi się ponowne górołażenie, więc szukałem sposobności na zbieranie górskich wspomnień. Wszelkie wolne pogodne, ale krótkie weekendy wykorzystywaliśmy w miarę aktywnie. Parę razy żagle, parę razy kajaki i jeszcze więcej rowerów. No dobra, prawdziwe były tylko rowery, ale warto sobie w tych ciężkich czasach pomarzyć. Tygodnie mijały, a my wykorzystaliśmy kilka słonecznych dni na Kociewiu, gdzie przetestowaliśmy nocleg w naszym mini camperze i przejechaliśmy ok. 100 km na rowerze. Nadszedł czas na polską złotą jesień i szczęśliwym trafem wbiliśmy się w okno pogodowe. To tylko 4 dni w górach, ale za to jak wykorzystane.

piątek, 26 sierpnia 2022

Nie tędy droga

Słowenia - Bled, Zeleneci

Nadszedł ten dzień, który zawsze następuje. Ostatni dzień naszego urlopu. Ale zanim wrócimy do naszych domów, spędzimy jeszcze jedną noc na słoweńskiej ziemi.  Planując wyjazd w domu wymyśliłem, że wracając zahaczymy o Przełęcz Mangart. Mangartska cesta, czyli inaczej droga na przełęcz pod szczytem Mangart znajduje się w Triglavskim Parku Narodowym przy samej granicy w Włochami. Osiąga wysokość 2055 metrów n.p.m. co czyni ją bezsprzecznie najwyższą drogą w Słowenii. Wybudowana została w 1930 roku przez włoską armię w zaledwie sześć miesięcy, w ramach obrony przed armią byłej Jugosławii. Na odcinku zaledwie 12 kilometrów droga wznosi się 980 metrów w górę. Jest tam pięć specjalnie wyrzeźbionych w skale tuneli. Niestety głowa zadziałała i przestraszyłem się tych wszystkich filmików z przejazdu, gdyż droga jest wąska i kręta, a podjazdy miewają nawet 22% nachylenia. Na samej przełęczy jest pętla, którą można zawrócić, ale nieco poniżej jest fragment zniszczonej drogi, więc oficjalnie wjazd na przełęcz jest zabroniony. Z naszej miejscówki noclegowej ruszamy więc ku innej przygodzie.

środa, 17 sierpnia 2022

Tolminska Korita, reka Soca i inne słoweńskie atrakcje


Słowenia - Tolmin, Kobarid

Dziś rozpoczynamy ostatni etap naszego urlopu. Dwudniowy powrót przez Słowenię, a dokładnie przez Triglavski Narodowy Park i przepiękną Dolinę Soczy. Tego dnia nie mamy zbyt wiele kilometrów do przejechania, więc nie zrywamy się zbyt wcześnie rano. Po leniwym poranku czas na słoweńskie wrażenia. Pierwsza dawka już chwilę po przekroczeniu granicy w Goriza, gdzie teleportujemy się do innego świata. Do świata w tempie slowmotion. W miejscowości Solkan znajduje się pierwsza atrakcja turystyczna. Solkański Most, bo o nim mowa, to największy kamienny łukowy most kolejowy na świecie o długości 220 metrów. Sam łuk ma rozpiętość 85 metrów. Został wybudowany w 1905 roku jako połączenie kolejowe pomiędzy Triestem a Wiedniem.

piątek, 12 sierpnia 2022

W kierunku południowym


 Sirmione, Padwa

Powoli kończy się nasza przygoda z jeziorem Garda. Zmieniamy lokalizację w kierunku morza i granicy ze Słowenią. Ale zanim tam dojedziemy, po drodze zaglądamy na drugą stronę jeziora – a tam czeka już słynne Sirmione, czyli południowy brzeg Gardy. Zostawiamy samochód na dużym parkingu. Miejsce szczęśliwie na nas czeka. Sirmione znajduje się na cyplu otoczonym jeziorem z trzech stron. Uznawane jest za najbardziej ekskluzywny kurort nad Gardą, co niesie ze sobą zjawisko dużej komercji. I to się naszym zdaniem potwierdza. Ale zobaczyć warto, bo wejście na stare miasto wyznacza brama i rozpoznawalny zamek Scaligero (ten sam włoski ród, który zarządzał zamkiem w Malcesine). Zamek miał strzec dostępu do miasta, pochodzi z XIII wieku. Przechodzimy przez most Pontelevatoio di Sirmione. Ku naszemu zdziwieniu przejeżdżają przez niego także samochody, ale mogą to robić tylko rezydenci starówki i osoby posiadające rezerwacje noclegu na tym obszarze.