Beskid Śląsko Morawski - Radhošť 1129 m.n.p.m.
Świąteczna śląska tradycja głosi, że jeden górski dzień musi
być. Święta w Radlinie zawsze rezonują z górami. A że do Czech mamy za darmo…
(no prawie – na wodę niestety nadal nie jeździmy) wybór pada na Beskid
Śląsko-Morawski. I ze wstydem przyznajemy, że choć ze Śląska zawsze blisko, to
jakoś nie było nam nigdy po drodze. Ale dziś to się zmieni. Ahoj przygodo! Od
świątecznego stołu odchodzimy w drugi dzień świąt o 8 rano, żeby krótko po
10-tej zwarci i gotowi ruszyć na szlak. Pozostawiamy auto na parkingu w
Trojanovicach (koszt – ok. 30 zł) i zaczynamy bardzo fajne podejście zielonym
szlakiem w kierunku szczytu Radhošť. Szybko zdobywamy wysokość, aura iście
bajkowa – jak śpiewał klasyk: „oprócz błękitnego nieba nic mi dzisiaj nie
potrzeba”.

.jpg)
.jpg)
.jpg)