Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieniny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieniny. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 sierpnia 2026

Litwinka o świcie i spokojne zakończenie weekendu na Wysokim Wierchu

 

 

Pieniny - Wysoki Wierch 898 m.n.p.m.

Po kolacji czekało nas jeszcze sporo kilometrów do przejechania. Droga prowadziła krętą, dobrze znaną mi „drogą wolności”, a że było już całkowicie ciemno, całą uwagę skupiałem na kolejnych zakrętach. Oprócz asfaltu uważnie obserwowałem również pobocza, bo nigdy nie wiadomo, czy jakiś jeleń, sarna albo inny przedstawiciel lokalnej fauny nie postanowi przywitać się z maską samochodu w najmniej odpowiednim momencie. Na szczęście obyło się bez takich atrakcji i późnym wieczorem docieramy do miejsca noclegu. Tym razem wybór padł na sprawdzoną już przez nas miejscówkę na szczycie Litwinki. Byliśmy tu wcześniej i doskonale wiedzieliśmy, czego spodziewać się o poranku. A raczej – czego mieć nadzieję się spodziewać. Natura nie zawiodła. Poranek przywitał nas dokładnie takimi widokami, dla których warto czasem zrezygnować z wygód hotelowego łóżka. Tatry prezentowały się majestatycznie, pierwsze promienie słońca leniwie oświetlały okoliczne wzgórza, a kawa smakowała jak co najmniej z trzygwiazdkowej restauracji. Choć podejrzewam, że połowę jej walorów smakowych stanowił po prostu widok za oknem Maksa.

poniedziałek, 18 listopada 2024

Listopadowe Pieniny - to jest to!


Wysoki Wierch 898 m.n.p.m.

Listopadowy dzień zaskoczył nas wręcz wiosenną aurą. Poranek w Jaworkach rozpoczął się rześko, z mglistą doliną otuloną chmurami. Ruszyliśmy rowerowym szlakiem w kierunku Bacówki pod Durbaszką, ciesząc się idealnymi warunkami do górskiej wędrówki – lekki chłód na dole, przyjemne ciepło i słońce nad nami. Podejście nie było trudne, a po drodze towarzyszyły nam malownicze widoki lasów i polan. Po około godzinie dotarliśmy do bacówki, która powitała nas spokojem i zapachem domowego jedzenia. Zatrzymaliśmy się na zasłużony posiłek – ciepła herbata i sycące danie były wspaniałym dopełnieniem tej chwili relaksu. Bacówka, położona w sercu natury, idealnie wpasowywała się w klimat naszej wyprawy.

wtorek, 31 stycznia 2023

W urodziny Polski


Pieniny - Sokolica 747 m.n.p.m.
Po październikowym urlopie nie sądziłem, że tak szybko wrócę w góry. Długi weekend listopadowy zmianowo ułożył się wyśmienicie, a Basia umówiona jest na babski wyjazd w Beskidy. No przecież nie będę się kisił w domu, więc dzwonię do Marka z propozycją nie do odrzucenia i prośbą, aby zarezerwował mi łóżko w jego pokoju. I razem już wybieramy się w góry. Propozycja swym charakterem była bez możliwości odmowy, zgodził się bez wahania. W świąteczny piątek ok. godz. ósmej rano wysiadamy z autobusu w Krościenku. Marek, mimo iż na co dzień mieszka w Krakowie, jeszcze w Pieninach nie był, więc proponuję, aby ruszyć na pieniński klasyk.

wtorek, 1 listopada 2022

Błotnista Wysoka


Pieniny - Wysoka 1050 m.n.p.m.

Po powrocie z lipcowego urlopu bardzo spodobało mi się ponowne górołażenie, więc szukałem sposobności na zbieranie górskich wspomnień. Wszelkie wolne pogodne, ale krótkie weekendy wykorzystywaliśmy w miarę aktywnie. Parę razy żagle, parę razy kajaki i jeszcze więcej rowerów. No dobra, prawdziwe były tylko rowery, ale warto sobie w tych ciężkich czasach pomarzyć. Tygodnie mijały, a my wykorzystaliśmy kilka słonecznych dni na Kociewiu, gdzie przetestowaliśmy nocleg w naszym mini camperze i przejechaliśmy ok. 100 km na rowerze. Nadszedł czas na polską złotą jesień i szczęśliwym trafem wbiliśmy się w okno pogodowe. To tylko 4 dni w górach, ale za to jak wykorzystane.